201909.12

Czy Putin wygra wybory w Polsce? Rosyjskie bliskie związki najważniejszych osób w Państwie Polskim. Prawo i Sprawiedliwość i Zjednoczona Prawica były wspierane finansowo przez rosyjski wywiad wojskowy i mafię sołnewską.


Rosyjskie bliskie związki najważniejszych osób w Państwie Polskim.

Prawo i Sprawiedliwość i Zjednoczona Prawica były wspierane finansowo przez rosyjski wywiad wojskowy i mafię sołnewską.

 

Czy zdajemy sobie sprawę z tego, ilu „zielonych ludków” mieszka dzisiaj w Polsce?

O polskich politykach w kontekście rosyjskich wpływów na funkcjonowanie Państwa Polskiego, aneksji Krymu, wyborów prezydenckich Putina.


Prawda, za której znajomość niektórzy zostali zniszczeni.

 

Na czyim kagańcu jest partia, która decyduje o losach Polski?

Prawo i Sprawiedliwość i Zjednoczona Prawica były wspierane finansowo przez rosyjski wywiad wojskowy i mafię sołnewską.


Państwowa Komisja Wyborcza w 2006 r. odrzuciła sprawozdanie Prawa i Sprawiedliwości z powodu przyjęcia przez partię środków finansowych od cudzoziemców i od osób prawnych. Zarządzania przez Jarosława Kaczyńskiego partia mogła stracić 65 milionów złotych subwencji.


To Andrzej Lepper posiadał pełną listę moskiewskich sponsorów Prawa i Sprawiedliwości, którą otrzymał od Rudolfa Skowrońskiego właściciela InterCommerce – tego samego, który A. Lepperowi dostarczył dokumenty związane z amerykańskimi więzieniami CIA w Polsce.


Jak wiemy, po tym Andrzej Lepper został zamordowany, a Skowroński zostawiając majątek wart ponad 150 mln zł, przepadł jak kamień w wodę…


Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska finansowały swoje kampanie wyborcze już od 2014 roku poprzez organizacje i instytucje wspierane przez Kreml.


Uwaga!

Prokuratura dopiero w 2018 umorzyła śledztwo w sprawie finansowania kampanii PiS za 2014 rok. To tłumaczy, dlaczego posłowie na Sejm RP z PiSu i Solidarnej Polski tak często brali udział w najważniejszych dla Putina wydarzeniach i referendach, włączając w to referendum z 16 marca 2014 roku.

Właśnie to referendum za zgodne podpisali reprezentujący Polskę; Andrzej Romanek, Adam Kępiński SLD, którzy wyjechali tam z Mateuszem Piskorskim. Mateusz Piskorski został aresztowany pod zarzutem szpiegostwa i po trzech latach wyszedł z aresztu, a posłowie w żaden sposób nie odpowiedzieli za tak haniebny czyn w imię Narodu Polskiego! Ba Andrzej Romanek w 2016 roku zostaje wiceprezesem jednej ze spółek Tauron EKO SERWIS


Prorosyjscy politycy z Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski zajmowali często bardzo wysokie stanowiska, m.in. Antoni Macierewicz, Bartosz Kownacki, Zbigniew Ziobro, Jacek Kurski oraz Tomasz Szatkowski, który wraz z Jackiem Kotasem szefowali Narodowemu Centrum Studiów Strategicznych.


Przypomnijmy w tym miejscu, że Jacek Kotas, przyjaciel Antoniego Macierewicza, były wiceminister Obrony Narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, pełnił od 2002-2016 najwyższe funkcje w spółkach Grupy Radius, związanych z przyjacielem Putina – gangsterem i finansistą Siemionem Mogilewiczem.


To właśnie najniebezpieczniejsza mafia rosyjska zwana sołnewską, finansowała lub była większościowym udziałowcem restauracji, takich jak „Sowa i Przyjaciele”, „LemonGrass” i innych, gdzie podsłuchiwano najważniejszych polityków, biznesmenów, funkcjonariuszy i dziennikarzy. Co później nazwano “aferą podsłuchową”.


Tomasz Szatkowski swoimi pozorami starał się pokazać i dać wyraz swoim rzekomym silnym związkom z USA. Przez zarządzany przez niego think-thank „Warszawski Instytut Inicjatyw Strategicznych” przelewały się grube miliony dolarów, m.in. na organizację różnych wydarzeń m.in. dla Ministerstwa Obrony Narodowej.


To właśnie Szatkowski promował oficerów o służalczej mentalności bez niemal żadnego doświadczenia w jednostkach wojskowych, co odbijało się szerokim echem w całej Polsce i powodowało odejście wielu doświadczonych i wysokich rangą oficerów, nie chcących brać udziału w degrengoladzie polskiego wojska.


Modus Operandi Szatkowskiego był nepotyzm w przydzielaniu ważnych placówek dyplomatycznych oficerom bez żadnego doświadczenia, ale oddanym Szatkowskiemu jak np: płk Mieczysław Malec czy płk Dariusz Poczekalewicz.

W przypadku tego pierwszego, w nieuzasadniony sposób specjalnie pod niego podniesiono etat stanowiska w attachacie w Londynie na generalski.

Obaj panowie pracowali w sekretariacie Tomasza Szatkowskiego, podpisując służalczo dokumenty.


Szatkowski był odpowiedzialny za stworzenie Strategicznego Przeglądu Obronnego, który określał kierunki Rozwoju Sił Zbrojnych RP na najbliższe 15 lat.


Nad tym projektem pracował z Szatkowskim bardzo blisko skierowany przez Macierewicza generał po rosyjskiej szkole – Bogusław Somol.


Bogusław Somol w latach 90 ukończył moskiewską Akademię Wojsk Pancernych. We wrześniu 2015 roku kiedy pełnił bardzo ważną funkcję w strukturach NATO, będąc szefem Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód. Chciał zorganizować polsko-rosyjską konferencję dotyczącą współpracy miedzy tymi państwami. Poprosił o patronat prezydenta Andrzeja Dudę. Duda odmówił, wyjaśniając prorosyjskiemu generałowi, iż Sojusz wycofał się ze współpracy z Rosją po aneksji Krymu.


Kiedy niemiecki gen. Manfred Hoffman zastąpił Somola na stanowisku dowódczym, odwołał kompromitującą MON konferencję.


Strategiczny Przegląd Obronny skontrolowała Najwyższa Izba Kontroli. Nie pozostawiła na dokumencie suchej nitki.


– Brak decyzyjności, rozwleczenie w czasie, liczby z powietrza i niejasne finansowanie sprawiło, iż Szatkowski był zmuszony nanosić zmiany „na kolanie” i w efekcie projekt można wrzucić do kosza.


Kolejnym projektem MON, który nadzoruje Szatkowski, współpracując z gen. Bogusławem Samolem jest koncepcja dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi RP.


Tutaj Szatkowski z Macierewiczem wywiązują spór z Prezydentem RP Andrzejem Dudą, ponieważ głowa państwa ma być pozbawiona wpływu nad armią. Kilkumiesięczny konflikt między prezydentem a ministrem rozwiązała dymisja Macierewicza.


Od 2015 roku Szatkowski należy do Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP. 

Tomasz Szatkowski współpracował także i był częstym gościem Polskiego Konsorcjum Finansowego S.A. Przychodził tam często z obecną posłanką PiS, Anną Siarkowską.

Prezes tej spółki Tomasz Czaplak, powiązany z WSI często tam przesiadywał z gen. Dukaczewskim, byłym szefem WSI i płk Janem Oczkowskim, szefem BBW WSI, płk Krzysztofem Tonderskim.

Czego w tym towarzystwie szukał Szatkowski?


Polityka Tomasza Szatkowskiego wzbudzała wiele kontrowersji. To właśnie on stał za konfliktem wywołanym na linii Duda-Macierewicz. Zresztą tylko on, jako człowiek Macierewicza został w MON po jego dymisji.


Konrad Rękas, wicelider partii Zmiana, przyjaciel skazanego za podejrzenia współpracy z rosyjskim wywiadem Mateusza Piskorskiego, był pełnomocnikiem Antoniego Macierewicza, wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości, oboje też przyjaźnili się z Robertem Luśnią.


Luśnia miał swojego oficera prowadzącego Józefa Nadworskiego, który był łącznikiem rosyjskiego wywiadu. 


To Marian Szołucha, reprezentujący Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, założone przez Mateusza Piskorskiego, zorganizował wyjazd posłów Andrzeja Romanka i Bartosza Kownackiego w Tule 27 lutego 2012 r.


Obserwowali prawidłowość wyborów prezydenckich, w których na urząd prezydenta powrócił Wladymir Putin. 


Marian Szołucha z kolei, to dobry przyjaciel Mateusza Piskorskiego. Zaraz po wyborach w 2015 roku z ramienia PiS został członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej.


Bartosz Kownacki, wiceminister obrony narodowej, najbliższy przyjaciel Antoniego Macierewicza wiceszefa PiS, wyjechał na zaproszenie prorosyjskiej organizacji Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych (AENM), jako oczywiście „niezależny obserwator” wyborów prezydenckich w Rosji.


  1. Kownacki był członkiem stowarzyszonym tej organizacji.

Zaś szefem tej nacjonalistycznej organizacji był Węgier Bela Kovacs, oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji.


Do tej organizacji zaprosił Kownackiego nieżyjący już Ryszard Bender, działacz narodowo-katolicki, który przed laty zasłynął wypowiedzią w Radiu Maryja o tym, że Auschwitz to nie obóz zagłady, ale „obóz pracy”.


Wówczas głosił potrzebę sojuszu ze Związkiem Radzieckim. 


Najniebezpieczniejszy wśród przyjaciół Antoniego Macierewicza jest Robert Luśnia – działacz Ruchu Katolicko-Narodowego.

Razem zasiadali we władzach fundacji Głos. Panowie razem pracują ze sobą ponad 40 lat.


Antoni Macierewicz wiedział, że Luśnia był tajnym współpracownikiem bezpieki o ps. ” Nonparel”

 

Luśnia przekazywał często nielegalnie pieniądze Macierewiczowi na firmę Dziedzictwo Polskie.

 

Tutaj pojawia się kolejny prorosyjski wiceminister Obrony Narodowej powołany przez A. Macierewicza – Bartosz Kownacki.


Przyjaciel Antoniego Macierewicza, płk Krzysztof Gaj związany z prorosyjskim think-tankiem NCSS, współtworzył Koncepcję Obrony Terytorialnej i nie krył swojego poparcia dla proputinowskiej polityki.


Antoni Macierewicz ściągnął Krzysztofa Gaja do Sztabu Generalnego.


Dostał wysokie stanowisko, pomimo, że publicznie stanął po stronie Putina w chwili aneksji Krymu.


Premier Mateusz Morawiecki, na prośbę Michała Dworczyka ściągnął płk. Gaja do KPRM ponownie.

 

Antoni Macierewicz zaprosił do Polskiego Sejmu kremlowskiego kreta Andrieja Iłłarionowa, mianując go ekspertem Komisji Smoleńskiej pracującej przy Ministerstwie Obrony Narodowej.


Andriej Iłłarionow nie miał nic wspólnego z badaniem katastrof lotniczych, a z Ukrainy został wydalony, kiedy został rozpracowany.


W latach 2000-2005 był najbliższym doradcą Wladimira Putina!


Antoni Macierewicz koleguje się także z Markiem Zielińskim, który był kolejno od 1980 r. agentem radzieckich i rosyjskich służb.


Konferencje NATOwską w Warszawie, którą oficjalnie przygotowywał Macierewicz, finansował rezydent Rosyjskiej mafii, przyjaciel Kotasa i Macierewicza D’Amato, który w USA prał pieniądze mafii sołnewskiej.


Ministerstwo Obrony Narodowej długo ukrywało ten fakt.


D’Amanto związany jest z firmą Lockheed Martin. Pałeczkę po Macierewiczu przejął Tomasz Szatkowski, który często wyjeżdżał do USA i spotykał się D’Amanto, który otwierał mu wszystkie drzwi.


Swoją drogą, Szatkowski latał do USA zawsze najwyższą biznes klasą, a rachunki sprytnie pokrywała Ambasada RP w Waszyngtonie.


Minister Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz i rzecznik rządu Piotr Muller okłamywali Polaków, a agencje PRowe umiejętnie zatuszowały poparcie dla zniesienia sankcji wobec Rosji przez MSZ.


Głosowanie przez Komitet Ministrów odbyło się w Strasburgu. Przypomnijmy, Rosja po Aneksji Krymu została zawieszona w prawach głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.

Taka sytuacja trwała 5 lat, aż do głosowania polskiego ambasadora z ramienia MSZ.

Po tym głosowaniu Rosja otrzymała możliwość powrotu do Rady Europy.

Dodajmy, że wszystkie kraje bałtyckie, Ukraina, Gruzja oraz Armenia głosowały przeciw.

Polityk PiS leci do Rosji za pieniądze Kremla.

 

Kolejnym parlamentarzystą, który przyjaźnił się z Mateuszem Piskorskim był poseł na Sejm RP z ramienia PiS i Solidarnej Polski, Andrzej Romanek.


Romanek był zaufanym człowiekiem Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Był przede wszystkim szefem jego gabinetu politycznego.

Romanek przyjaźnił się także z Patrykiem Jakim, który był rzecznikiem prasowym Solidarnej Polski, a później Wiceministrem Sprawiedliwości.


Patryk Jaki wielokrotnie kłamał, tłumacząc polityka Pis z wyjazdu na Kreml i ukrywał skrzętnie już wcześniej publicznie wyrażane sympatie prorosyjskie Romanka.

 

Andrzej Romanek oczywiście wielokrotnie kłamał, iż wyjechał za swoje pieniądze, bowiem wyjazd na okupowany Krym finansowała politykom organizacja z siedzibą w Brukseli o nazwie „Azjatyckie Obserwatorium Demokracji i Wyborów EODE” (Eurasian Observatory for Democracy & Elections) finansowana przez Kreml.


Fundacją kieruje radykalny belgijski polityk Michel Luc były sekretarz Jean-Francois Thiriata ikony belgijskich neonazistów, który podczas wojny służył w Waffen SS. 


Drugim Posłem na Sejm RP, który autoryzował poczynania Rosji w sprawie Krymu był Adam Kępiński. 


Kiedy Romanek był w Eupatorii w nocy zniknął na tajemnicze spotkanie. Było to zaraz po telefonie od Jacka Kurskiego i Patryka Jakiego.


Andrzej Romanek oceniał referendum bardzo entuzjastycznie, przy czym dobrze się bawił. Kłamstwem jest, aby gdziekolwiek, czy komukolwiek wręczał jakieś oświadczenie. 


W 2015 roku Solidarna Polska w Sejmie RP organizuje spotkanie i konferencję prasową o tematyce UE – Ukraina – Perspektywy i Nadzieje, gdzie na teren Sejmu RP wszedł podający się za Ukraińca rosyjski oficer wywiadu.

Brał również udział w spotkaniach z parlamentarzystami


Parlamentarzyści wspierali organizację, która nawoływała do konfliktów i zatargów między Polakami a Ukraińcami, wspierając Federację Rosyjską.

 

Wszystko to działo się pod parasolem SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, o czym informowali Amerykanie.


Dodajmy tutaj jeszcze dziwną dziennikarską rzecz, ponieważ niejaki Marcin Wyrwał, który kreuje swój wizerunek jako dziennikarza proukraińskiego, zaprasza do współpracy Tomasza Maciejczuka.


Maciejczuk od kilku lat często występował w rosyjskiej telewizji publicznej jako „polski dziennikarz”, choć Polskę stawiał w złym świetle.


Kim jest Maciejczuk?


Jest członkiem prorosyjskiej organizacji Falanga, skupiającej skrajnych narodowców takich jak Bartosz Bekier czy Dawid Chudziec, którzy też sympatyzowali z prorosyjskimi separatystami w Donbasie.


Marcin Wyrwał znając te fakty, zaprasza Maciejczuka do współpracy i razem robią wywiad z Denisem Puszlinem, liderem Donieckiej Republiki Ludowej – prorosyjskich separatystów na Ukrainie.


Wywiad na głównej stronie Onetu był zawieszony przez parę godzin. Potem materiał na żądanie władz Ukrainy został zdjęty, a MSZ nazwało sprawę skandalem.


Z ustaleń informatora z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Wyrwał spotykał się także ze skazanym za podejrzenia współpracy z wywiadem rosyjskim Mateuszem Piskorskim. Ostatnio – 7 sierpnia 2019 roku wraz z dziennikarzem niemieckim z „Die Welt”.

 

Szczególnie interesującym jest, że to Marcin Wyrwał stoi za długim artykułem o Angelice Jarosławskiej-Sapieha, który pokazywał się na czołówce Onetu.

Angelika Jarosławska Sapieha, polska księżna, która jako jedyna Polka otrzymała tytuł Ambasadora Pokoju w Kijowie, za swe wieloletnie działania na rzecz pokoju na Ukrainie, została nazwana przez Marcina Wyrwała „Rosyjską Księżną”.


W internecie znajdują się nie tylko informacje, że pojechała ona na Krym z jasnym przesłaniem, jako przedstawicielka organizacji pozarządowych, ale udostępniona jest także jej wypowiedz, w której wyraźnie słychać, że krytykuje związane międzynarodowymi umowami państwa za nieprzestrzeganie nałożonych na Rosję sankcji i ich hipokryzję. Mówi o tym, że sankcje nie funkcjonują.


Jest dostępny także jej list do ONZ, w którym Jarosławska-Sapieha nawołuje o zakończenie konfliktu na Ukrainie i informuje, iż firmy niemieckie dostarczają na Krym pompy Siemensa. Mercedes Benz otwiera (w obecności prezydenta Rosji) nową fabrykę Mercedesa 40 km od Moskwy.

Jarosławska-Sapieha w liście krytykuje także polski rząd za rekordowe ilości węgla sprowadzane z Rosji.


Naród ukraiński podziękował Angelice Jarosławskiej Sapieha i uhonorował ją honorowym tytułem Ambasadora Pokoju SPIA.

Bohaterzy z Majdanu wręczyli na oficjalnej konferencji prasowej w Kijowie specjalnie przygotowaną na ten cel apaszkę ze zdjęciami zamordowanych na Majdanie. Całe nagranie z wydarzenia jest dostępne w internecie.


Co ciekawe, tekst Marcina Wyrwała zupełnie ignoruje te informacje, co daje jasność, co do celowego wprowadzania w błąd opinii publicznej i tego, że tekst powstał na czyjeś zlecenie i za czyjeś pieniądze.


Dodam na zakończenie, iż wicepremier Polskiego rządu niedawno zasygnalizował, iż będzie stawiał na ukraińskie elity. Zaprasza do Polski: lekarzy, informatyków i naukowców.

Zaraz po tym obwieszczeniu rosyjski socjolog Igor Plotnikov skomentował to wystąpienie:

– W Polsce już jest kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców z rosyjskim paszportem. Ambasada w Polsce wyrobi jeszcze kilka tysięcy. Zresztą Putin na takie posunięcie jest gotowy od dawna.


Ważne pytanie:


Czy ABW w jakiś sposób kontroluje tę sytuację? Przypomnijmy, iż na Ukrainie wojnę sprowokowała garstka ludzi…boog


Bogdan Węgrzynek i Aleksander R. Chrabota