201909.04

Politycy, ministrowie, dziennikarze… Piotr Nisztor – grający na wiele frontów kapuś, sprzedawczyk i marionetka.

Politycy, ministrowie, dziennikarze…

Piotr Nisztor – grający na wiele frontów kapuś, sprzedawczyk i marionetka.

Publikuję prawdę, która zatrzęsie ich światem.

Piotra Nisztora, młodego wtedy adepta dziennikarstwa, poznałem na przełomie 2012 i 2013 roku w Hotelu Sejmowym. Często bywał w otoczeniu Jana Burego, z którym wiązał nadzieję na dużą współpracę. Przypominał wtedy chłopca na posyłki, mającego jednak ambicje na dużo więcej. Jan Bury w tym okresie był wzorem człowieka wszechmogącego.

To dzięki niemu PSL zmienił spolegliwego lidera Waldemara Pawlaka na Janusza Piechocińskiego.

To Jan Bury uratował koalicję PO-PSL, gdy nie była już ona prawie w stanie rządzić.

Także dzięki niemu do PSL przyszli politycy, którzy opuścili szeregi Janusza Palikota.


Piotr Nisztor dostarcza Janowi Buremu poważnie obciążające materiały i nagrania, które kompromitują zarówno dziennikarzy, jak i polityków.


To właśnie Piotr Nisztor wyposaża Władysława Serafina (szef Krajowego Związku Kółek i Organizacji Rolniczych) w urządzenie do nagrywania.

W efekcie nagrań, do dymisji podał się ówczesny Minister Rolnictwa, Marek Sawicki.


Piotr Nisztor w tym okresie przynosi Buremu nagrania Waldemara Pawlaka, Rafała Baniaka, Radosława Sikorskiego, a także dokumenty i emaile od Jana Pińskiego – dziennikarza, który przygotował w tym czasie obszerny materiał na temat czarnych biznesów Jana Burego i powiązanych z nim spółek.


Zebrany materiał jest na tyle mocny, że Piotr Nisztor rośnie w oczach otoczenia Burego i chwali go również sam wicepremier Janusz Piechociński.


Dziennikarz za lojalność otrzymuje 80 000 zł, które wręcza mu przyjaciel Jana Burego.


Nisztor prosi Jana Burego, aby ten pomógł mu w oczyszczeniu z zarzutów jego ojca Zdzisława Nisztora, za którym ciągną się sprawy związane z Rafinerią Jasło, w której od listopada 2006 roku był prezesem.

Doniesienie do prokuratury wniósł wtedy były rzecznik prasowy Rafinerii Jasło, Marcin Zachowicz.


Zdzisław Nisztor oddał grupie przestępczej, która obracała paliwami – za bezcen (!) jak się później okazało, linie technologiczne warte kilkadziesiąt milionów złotych, należące do SSP Lotosu Jasło.


Zdzisław Nisztor oskarżony był również o wyprowadzenie kilkudziesięciu milionów z Lotosu Jasło, kiedy przeprowadzał restrukturyzację spółki.


Wtedy też nastąpiły grupowe zwolnienia pracowników i przejęcia nieruchomości przez zorganizowaną grupę przestępczą z Trójmiasta.


Wszechwładny Jan Bury, dzięki swoim układom oczyścił z zarzutów Zdzisława Nisztora, a wszystkie jego sprawy zostały w tajemniczy sposób umorzone i zamiecione pod dywan.


Piotr Nisztor nie spoczywa na tym sukcesie. Proponuje Janowi Buremu założenie tygodnika podobnego do Agory, gdzie do redagowania zaprosi topowych polskich dziennikarzy.

I tak we wrześniu 2013 roku powstaje magazyn „7 Dni Plus Tygodnia”, którego Nisztor zostaje redaktorem naczelnym.


Choć magazyn jest totalną klapą, dziennikarz zostaje na jego czele (aż do stycznia 2014 r.).

Głównym fundatorem pomysłu Piotra Nisztora jest przyjaciel Jana Burego, Andrzej Wilamowski, który wykłada na ten cel ponad 1 400 000 zł.


Wszyscy są zaskoczeni i zdziwieni postawą Piotra Nisztora, że wciąż utrzymuje współpracę z Janem Burym, który zaczyna mieć w tym czasie poważne kłopoty.


Już na przełomie 2012 i 2013 roku całe podkarpackie środowisko Burego jest na celowniku CBA.


W tym okresie funkcjonariusze CBA prowadzą pierwsze przeszukania. 22 kwietnia 2013 roku zostaje zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA przyjaciel Jana Burego, marszałek Województwa Podkarpackiego, Mirosław Karapyta.


W Lublinie marszałek otrzymuje pierwsze zarzuty za przyjmowanie łapówek i żądania prezentów.

Pojawia się również kontekst gwałtów.


Na początku maja w ekskluzywnej restauracji Osteria, w Warszawie, Andrzej Wilamowski organizuje spotkanie, w którym uczestniczą prokuratorzy Marek Staszak, Józef Piechota, Zbigniew Niezgoda i Jan Bury (jest to restauracja, którą często odwiedza Wilamowski).


Andrzej Wilamowski nie wie, że właśnie w tej restauracji rozlokowane są podsłuchy i że całe nagranie z tego spotkania Nisztor przekaże Mariuszowi Kamińskiemu.

Był to dowód na to, iż sędzia Marek Staszak przekazywał Janowi Buremu wyniki toczącego się śledztwa w sprawie Karapyty.


 PIOTR NISZTOR – ABW I „UCHO MOSKWY”


Jan Bury organizuje Piotrowi Nisztorowi w Hotelu Sejmowym spotkanie z Mirosławem G., wysokim funkcjonariuszem ABW.

Dziennikarz, poznaje wtedy mecenasa z Krakowa, który jest desygnowany przez Włodzimierza Kosiniaka-Kamysza na szefa ABW, a także Pawła Jandę (przyjaciela Jana Burego z Podkarpacia), którego Jan Bury osobiście desygnował na stanowisko w Trybunale Stanu.


Za czasów, kiedy ministrem sprawiedliwości był Jarosław Gowin, Paweł Janda otrzymał propozycję objęcia z ramienia PSL tekę wiceministra sprawiedliwości.


Piotr Nisztor jest w tym okresie wpatrzony w Jana Burego i podziwia to, w jaki sposób potrafi on dbać o interesy swoich przyjaciół, jednocześnie zarządzając partią. Często go naśladuje.


Po dostarczeniu przez Nisztora kolejnych „haków” i kompromitujących nagrań Janowi Buremu, na których znajdują się: politycy, funkcjonariusze służb oraz oficerowie Wojska Polskiego, Jan Bury z przyjaciółmi postanawia rozwiązać kolejny ważny problem związany z materiałami przynoszonymi przez Nisztora.

 – Ponieważ często materiały dostarczane przez dziennikarza są słabej jakości (tak jak nagrana przez Nisztora rozmowa z Giertychem i Pińskim, 18 sierpnia 2011 roku, czy tydzień później – podsekretarza stanu w MG Rafała Baniaka z Marcinem F.), Jan Bury proponuje Piotrowi Nisztorowi zupełnie inną współpracę.


Zapoznaje Nisztora ze swoim bliskim przyjacielem z Podkarpacia, z którym ma spółkę produkującą elektronikę do ekskluzywnych niemieckich samochodów.

Spółka ta jest zarządzana w tym okresie przez księgowego Jana Burego, który zarządzał wieloma jego przedsięwzięciami.


Piotr Nisztor dostanie sprzęt, który nie będzie potrzebował tak wielkich ingerencji w poprawienie jakości nagrania jak dotychczas.


Zasady są klarowne – za każde informacje Piotr Nisztor będzie otrzymywać sowite wynagrodzenie, plus comiesięczną pensję.


Po podpisaniu dokumentów, „dziennikarz” Piotr Nisztor zostaje zwerbowany przez ABW, a jego oficerem operacyjnym zostaje Mirosław G.

Wcześniej między innymi podobne urządzenia były wykorzystywane w restauracji Andrzeja Kisielińskiego – „Lemongrass”, która działała od 2005 do 2011 r.


W tym miejscu należy dodać, iż Andrzej Kisieliński od 2000 do 2005 roku był dyrektorem finansowym polskiego oddziału rosyjskiego koncernu Łukoil.


Restauracja Lemongrass była komórką nadzorowaną przez rosyjski wywiad wojskowy.

Przez rezydentów kontrwywiadowczych rosyjskiego wywiadu zostanie nazwana „Uchem Moskwy”.


W 2011 roku Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zlokalizuje podsłuchy w ścianach restauracji, po czym lokal zostanie zamknięty.


Piotr Nisztor wraz z Bogusławem P. zaufanym człowiekiem Jana Burego wyjeżdża rządową limuzyną na parę dni do fabryki „na Podkarpacie”. Zostaje tam przeszkolony w zakresie obsługi i eksploatacji urządzeń podsłuchowych.


To właśnie w tej fabryce powstają profesjonalne urządzenia podsłuchowe, które są wykorzystywane do podsłuchiwania najważniejszych osób w państwie.


Dziennikarz został przeszkolony również przez Mirosława G. (ABW), aby udzielić pełnych wskazówek co do bezpieczeństwa całej akcji pod kryptonimem „Halo Jackie””


Nisztor ma również zagwarantowany „bezpiecznik” na wypadek, gdyby sprawa wyszła na jaw. Już z założenia kozłem ofiarnym ma zostać kelner współpracujący z Markiem Falentą – Łukasz N., który był wspólnym mianownikiem dla restauracji w których funkcjonowały podsłuchy (był on informatorem ABW, który „dorabiał na boku”)


PIOTR NISZTOR I MAREK FALENTA

 

Piotr Nisztor często spotyka się z biznesmenem Markiem Falentą, którego poznał dzięki Andrzejowi Kleszczewskiemu.

Kleszczewski to biznesmen, któremu dziennikarz zawdzięcza sporo.


Tak naprawdę pierwsze poważne pieniądze zarabiał dzięki Kleszczewskiemu, który wykorzystywał dziennikarza śledczego (jak zaczął siebie nazywać Piotr Nisztor) do zwalczania swojej konkurencji.


Dobrze też za to płacił młodemu spolegliwemu dziennikarzowi. Andrzej Kleszczewski finansował też wykwintne przyjęcia urodzinowe Nisztora.

W zasadzie robili to na przemian wraz z Mariuszem Gazdą – szefem SKOK Wołomin, który też wspierał finansowo Nisztora.


Marek Falenta, biznesmen, który w owym czasie zasypia i budzi się z myślą o zniszczeniu „T3S” (Tusk, Sienkiewicz, Sikorski, Seremet), nie kryje, że zrobi wszystko, aby zniszczyć obecną władzę.

Opłaca „policjantów i ludzi pracujących w służbach”, którzy dostarczają mu pewnych informacji, z których korzysta też Piotr Nisztor.


Po powrocie z Podkarpacia, Nisztor oferuje Markowi Falencie zakup profesjonalnych urządzeń podsłuchowych, odpornych na system ACS3.

Ma ze sobą jeden profesjonalny zestaw, który w opakowaniu wygląda jak zabawka Jamesa Bonda.


Falenta płaci 300 000 zł za 67 zestawów w trzech ratach.


Oczywiście Piotr Nisztor dostaje powyższy sprzęt z Podkarpacia za darmo.


Wilamowski przekazuje 120 000 złotych Nisztorowi, aby ten zapłacił menadżerom i kelnerom restauracji, w których będą oni „pilnować” sprzętu.

W zasadzie za te usługi zapłaci Marek Falenta.


Jak widać, Nisztor w tej sytuacji znalazł się wspaniale, ponieważ w ciągu krótkiego okresu czasu dostał w gotówce prawie 500 000 zł.

Piotr Nisztor bryluje na salonach. Bardziej przypomina prezesa spółki skarbu państwa niż dziennikarza.


Nisztorem zainteresował się w tym czasie Główny Inspektor Informacji Finansowej, który przyglądał się wysokim przelewom, jakie na swe konto inkasował dziennikarz. Były to kwoty przekraczające 40 000 zł.

Wobec Nisztora prezes GIIF wysuwa podejrzenie prania brudnych pieniędzy. Piotr Nisztor zaczyna mieć poważny problem.

Jednak sprawa szybko została wyciszona i zamieciona pod dywan.


POLSCY POLITYCY NA ROSYJSKIM WIDELCU


Marek Falenta jest zaprzyjaźniony z wieloma osobami współpracujących z rosyjskim wywiadem

Niektórzy z nich z byłym wiceministrem Obrony Narodowej w rządzie PiS, Jackiem Kotasem (zaufaną, bliską osobą Antoniego Macierewicza).


Tutaj warto nadmienić, iż Restauracja „Sowa i Przyjaciele” należała w części do Grupy Radius, która współpracowała z rosyjskimi rezydentami i rosyjskim wywiadem wojskowym.

To była kolejna restauracja w systemie rosyjskiej operacji kontrwywiadowczej pod kryptonimem „UCHO MOSKWY”, gdzie najważniejsze informacje trafiały do najważniejszych urzędników Kremla.


Pomimo niepokojących informacji z Ambasady USA o inwigilacji polskich polityków, ówczesny zastępca ABW, płk. Jacek Gawryszewski lekceważy te informacje, jakże ważne dla bezpieczeństwa Państwa Polskiego.

Z Piotrem Nisztorem dosyć często kontaktują się oficerowie prowadzący z Centralnego Biura Antykorupcyjnego z Katowic, z którymi współpracuje od 2008 roku.

Robią to od czasu publikacji w Rzeczypospolitej artykułu ze „zmanipulowanym” nagraniem obciążającym prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Właśnie za ten paszkwil Piotr Nisztor jest nominowany do nagrody „MediaTory”.


Pewnie do tej pory Nisztor nie zdaje sobie sprawy, że spotkał się nie z biznesmenem Jakubem Olszańskim, który wręczył mu zmontowane nagranie, a z człowiekiem ze służb – Krzysztofem R., który współpracował z Mariuszem Kamińskim.

Cała sprawa miała pogrążyć prezydenta Sopotu i w pełni była kontrolowana przez gdańskie CBA. Omawiane spotkanie miało miejsce w restauracji w Krzywym Domku na sopockim Monciaku.


Po latach Karnowski zostaje uniewinniony, a Piotr Nisztor za ten incydent nigdy nie ponosi żadnych konsekwencji.


KSIĄŻKA O JANIE KULCZYKU

Pod koniec 2011 roku, na umówione spotkanie na Foksal zamiast Dawida Sęka, przychodzą ochraniarze Jana Kulczyka.

Nisztor jest blady jak ściana.

Nie spodziewał się takiej wizyty.

Zapytany – „wpierdol – czy nie wpierdol?”, wybiera to drugie.


Po krótkiej rozmowie podpisuje weksel in blanco na kwotę 1 500 000 zł oraz dokumenty, które mówią o tym, iż wyda książkę o Janie Kulczyku za odpowiednim wynagrodzeniem, której recenzentem będzie sam Jan Kulczyk.

Oczywiście Nisztor się zgadza i w 2015 roku wydaje książkę, która stawia najbogatszego Polaka w pozytywnym świetle.


W 2011 r., zaraz po incydencie z ludźmi Jana Kulczyka, wystraszony Piotr Nisztor postanowił zorganizować sobie ochronę. Przestraszony „dziennikarz” kontaktuje się z warszawską delegaturą CBA, która do współpracy skierowała funkcjonariuszy z Katowic i Trójmiasta.


Paweł Wojtunik, otrzymuje sygnał o wielu nagraniach, które posiada Piotr Nisztor, na których pojawiają się politycy i biznesmeni.

Sprawę bezpośrednio nadzorują wspólnie z wiceszefem CBA Maciejem Klepaczem, za zgodą ówczesnego ministra nadzorującego służby – Jacka Cichockiego.


Paweł Wojtunik, będzie dbał o kontakty z Piotrem Nisztorem, zwłaszcza, że sam będzie obawiać się utraty swojego stanowiska, wiedząc, że minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz otrzyma dokumenty w sprawie współpracy Wojtyniuka ze światem przestępczym Trójmiasta.


Premier Donald Tusk osobiście będzie interweniować w tej sprawie, po otrzymaniu oficjalnego pisma od byłego policjanta CBŚP, Jarosława Pieczonki ps. „Miami” .


Piotr Nisztor przekazuje wiele prywatnych nagrań i maile z donosami na swoich kolegów dziennikarzy.


Jest ich wiele.


Wśród nich są m.in. Jan Piński, Jarosław Sroka, Tomasz Sakiewicz, Michał Lisiecki, Piotr Kubiak. Najcięższe kieruje pod adresem Jana Pińskiego, który rzekomo jak twierdzi Nisztor ma współpracować z przestępcami.


Na urodziny Piotra Nisztora w 2013 roku przybyło wielu znamienitych gości ze świata polityki, biznesu, służb, dziennikarstwa. Przybyli także gangsterzy.

Nisztor potrafił się chwalić znajomościami, ba – często nawet po pierwszym spotkaniu przechodził na „Ty”.  Pokazywał, że jest wszechmogący. Starał się przy tym wzorować na Jana Burego.


Na przyjęciu urodzinowym dziennikarza, można było zobaczyć m.in.: byłego dowódcę JW. GROM gen. Romana Polko, gen. Pawła Pruszyńskiego (byłego wiceszefa ABW), Piotra P. (były oficer kontrwywiadu WSI) wraz z Mariuszem Gazdą prezesa SKOK Wołomin,   którzy na imprezę przynieśli pokaźny prezent.

Wraz z prezesem Gazdą pojawili się także politycy związani bardzo blisko z Jarosławem Kaczyńskim; m.in. prezes Kazimierz Kujda, (były prezes NFOŚiGW, Srebrna). Do zacnego grona imprezy dołączyli: płk Maćkowiak, płk Śledzik, Andrzej Wilamowski, Ernest Bejda (CBA), Marek Falenta, gen. Raczyński, mec. Darek Kapitan, Maciej Pszczółka, płk. Grzegorza Luksa (SG) z gromadką GROM-owców, Dariusz Wójcik (właściciel warszawskich klubów ze striptizem dla mężczyzn HUSTLER i VEGASCLUB), Dariusz Woźniak.

Jest także Mirosław G., funkcjonariusz ABW prowadzący Piotra Nisztora.

Ważną osobą, która pojawi się na przyjęciu jest Krzysztof Baszniak – były wiceminister pracy w rządzie Leszka Milera, który przybędzie w towarzystwie menadżerów Łukoilu, a także przyjaciel i informator Nisztora, Wojciech Janas – były oficer WSI i WSW, szkolony przez KGB.


Nikt z zaproszonych gości nie spodziewa się, że wszystkie imprezy jubilata Piotra Nisztora, są przez niego samego nagrywane.


Pod koniec 2013 roku, Marek Falenta wraz z Piotrem Nisztorem pojawiają się na przyjęciu opłatkowym Prawa i Sprawiedliwości. Spotkanie to organizuje Stanisław Kostrzewski, ówczesny skarbnik PiSu.


Spotkanie jest wcześniej uzgodnione z Mariuszem Kamińskim, który po powołaniu specjalnej grupy ds. podsłuchów przez Jarosława Kaczyńskiego, w lipcu 2013 roku, koordynuje bezpośrednio działania Piotra Nisztora.


ŁOMOT


5 stycznia w niedzielę 2014 roku, Piotr Nisztor wraz z „przyjaciółmi” bawią się do późna w jednym z ekskluzywnych klubów nocnych w Warszawie. Rachunek za balangę wynosi ponad 6 000 zł.


Dziennikarz płaci gotówką, imponując Roksanie, która dotrzymuje mu towarzystwa do samego końca.

Kiedy wychodzi z klubu, zostaje zatrzymany przez funkcjonariuszy, którzy później okażą się przebranymi gangsterami.

Wrzucają przestraszonego Piotra Nisztora do Forda Transita i wywożą poza obrzeża miasta.

Z samochodu „dziennikarza”, który był zaparkowany vis a vis klubu, wyciągają laptopa, kilkanaście pendrive’ów i 6 twardych dysków.

W schowku, po prawej stronie samochodu jest teczka, a w niej prawie 70 000 zł.


Piotr Nisztor ma w głowie czarne scenariusze. Panowie przetrzymują go ponad 4 godziny.

Jest poniżany i dostaje sromotne baty. Piotr Nisztor błaga o litość i zrozumienie.


Gangsterzy dzwonią do Piotra P. byłego członka rady nadzorczej SKOK Wołomin – zleceniodawcy akcji, z którym Piotr Nisztor rozmawia, klęcząc:

– „Mam nadzieje Misiu, że czujesz się dojechany?”

– „Tak!” – odpowiada Nisztor.

– „Ty Kur..wo nie jesteś dziennikarzem tylko konfidentem” – słyszy w słuchawce.


Cała zawartość zatrzymanych rzeczy została zarekwirowana przez uzbrojonych mężczyzn.


Piotr Nisztor przez paręnaście dni nie pokazuje się na mieście. Nie odbiera telefonów.


Pisze pisma do ABW i CBA i prosi o ochronę.

W tym samym czasie Wilamowski rozwiązuje z Nisztorem umowę o pracę, po tym jak ten zaniedbał tygodnik „7 Dni Plus Tygodnia”, w którym Nisztor bez usprawiedliwienia w ogóle nie pojawił się w pracy. Kończy również współpracę z Burym, mówiąc, że ABW zlokalizowała podsłuchy w restauracjach. Obiecuje dyskrecje.


Piotr Nisztor powiadamia również Mariusza Kamińskiego, z którym spotyka się na Srebrnej. Opowiada mu że jest zastraszany i że obawia się o swoje życie.

Mariusz Kamiński z Jarosławem Kaczyńskim obawiają się wycieku taśm związanych z historią Skoku Wołomin, która obciąża w znacznym stopniu najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, ale także śp. Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudę.


20 stycznia 2014 Paweł Wojtunik zapewnia Nisztorowi dyskretną ochronę.

Zostaje pełnym zakonspirowanym agentem CBA o pseudonimie „Jelinek”.

Nie jest już jak do tej pory Osobowym Źródłem Informacji (OZI) dla służb.


Przekazuje P. Wojtunikowi na spotkaniu z przydzielonymi agentami Andrzejem Ś. i Mariuszem Ch. nagrania, na którym słychać wysokich rangą funkcjonariuszy publicznych, biznesmenów i ministrów, wśród nich są także kolejne nagrania Bartłomieja Sienkiewicza.

Z tego ostatniego Wojtunik cieszy się najbardziej.


Nisztor prosi o jak najszybsze spotkanie z Markiem Falentą. Ten zaprasza Nisztora do swojej rezydencji w Konstancinie, w której dziennikarz czuje się jak u siebie.

Pierwszy raz pojawił się tutaj kilka miesięcy wcześniej, kiedy biznesmenowi przywiózł sprzęt do nagrywania. 


Wtedy też zrobił szkolenie zaproszonym przez biznesmena dwóch kelnerów: Konrada Lassotę, Łukasza N., oraz Krzysztofa Rybkę – współpracownika biznesmena, który zajmował się zabezpieczaniem podsłuchów w lokalach.

Był basen, grill i wysokiej klasy alkohol.


Nisztor przekazał Falencie materiały od Mirosława G., w których mowa o tym, iż prokuratura jest w posiadaniu dokumentów podrobionych przez Marka Falentę, dotyczących rzekomego zablokowania milionowych środków na jego koncie.


Informuje Marka Falentę również o tym, że w siedzibie jego firmy funkcjonariusze planują przeszukanie i zabezpieczenie kolejnych dokumentów.


Marek Falenta przekazuje Piotrowi Nisztorowi dla jego informatora „kanapkę”.


KTO ZAPLANOWAŁ AFERĘ PODSŁUCHOWĄ

Piotr Nisztor i Marek Falenta do tego czasu przekazują Kamińskiemu kilkanaście godzin kompromitujących nagrań z ekskluzywnych lokali gastronomicznych, na których słychać najważniejszych polityków, urzędników, funkcjonariuszy służb, wojskowych, biznesmenów i dziennikarzy (w tym sex taśmy z klubów HUSTLER i VEGASCLUB).


W skład specjalnej grupy powołanej przez Jarosława Kaczyńskiego ds. podsłuchów wchodzili:

Mariusz Kamiński, Jacek Kurski, Martin Bożek, Ernest Bejda (byli funkcjonariusze CBA) oraz Stanisław Kostrzewski.


Do zespołu w późniejszym etapie dołączy ówczesny wiceszef ABW płk. Jacek Gawryszewski, który w tym samym czasie nadzoruje powołaną przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza specjalną komórkę do wyjaśnienia sprawy podsłuchów.


Jacek Gawryszewski za swoje działania będzie jedynym wysokim oficerem w tej strukturze, który nie straci swojego stanowiska.

Ba – w nagrodę, w 2017 roku zostanie Ambasadorem RP w Santiago de Chile.


Po zakończonym spotkaniu powołanej przez Jarosława Kaczyńskiego grupy ds. podsłuchów, na Nowogrodzkiej odbywa się tajne spotkanie Nisztora i Falenty z Jarosławem Kaczyńskim i Mariuszem Kamińskim, na którym Piotr Nisztor i Marek Falenta otrzymują gwarancje bezpieczeństwa i godziwą zapłatę po obaleniu rządu Donalda Tuska.


Piotr Nisztor ma otrzymać swój autorski program w TVP1 i bezpieczeństwo finansowe – zapewnienie zatrudnienia w spółkach Skarbu Państwa dla jego rodziny, za poniesione straty.


Marek Falenta ma wyjść z problemów związanych z obrotem węgla, ale również otrzymuje zapewnienie, iż będzie koordynował tranzyty węgla z Rosji do spółek Skarbu Państwa.


Jarosław Kaczyński apeluje o spokój i rozwagę, aby nie popełnić na tym etapie żadnego błędu.

Mariusze Kamiński skrzętnie reżyseruje cały scenariusz działania.


Kamiński wie, że jest to jego jedyna szansa, aby uchronić się przed więzieniem. Dowody zebrane przez prokuraturę i postępowania sądowe, choć sprytnie opóźniane przez Kamińskiego, idą w jednym kierunku.


Sprawa dotyczy afer wyreżyserowanych przez Mariusza Kamińskiego w stosunku do Andrzeja Leppera (Sex Afera, Afera Gruntowa) na polecenie Zbigniewa Ziobro i Jarosława Kaczyńskiego.

Jak wiemy, dyskredytacja, a następnie osaczenie jednej z najważniejszych wtedy osób w Państwie – Andrzeja Leppera, zakończyło się jego tragiczną śmiercią (morderstwem).


Rozważają medium, w którym opublikują taśmy. Na rozmowy zapraszają Michała Lisieckiego, właściciela PMPG i WPROST.

Na Michała Lisieckiego mają wystarczająco dużo haków z jego przeszłości, aby był odpowiedni do tego działania.

Kaczyński nie obawia się tych haków pokazać.

REALIZACJA UMOWY Z KACZYŃSKIM

Zaraz po objęciu władzy przez PiS, prezes Jarosław Kaczyński dotrzymuje słowa.

Młodziutka Aleksandra Dołhan, 24-letnia narzeczona (teraźniejsza żona Piotra Nisztora) otrzymuje lukratywne posady jednocześnie w kilku spółkach Skarbu Państwa.


Otrzymuje jednocześnie trzy posady w spółkach kontrolowanych przez państwo: dwie posady w Polskiej Grupie Zbrojeniowej PGZ (sic!), mając dostęp do informacji niejawnych bez żadnego przeszkolenia, ale także miejsce w Radzie Nadzorczej PZU Centrum Operacji S.A.

Dołhan otrzymuje wysokie wynagrodzenia oraz wysokie nagrody pieniężne za rzekome wybijające się kompetencje.


24-letnia narzeczona Piotra Nisztora (bez wymaganych kompetencji)  miesięcznie potrafiła zarobić więcej niż słynna asystentka prezesa NBP Adama Glapińskiego!

Książki Piotra Nisztora sprzedają się jak świeże bułeczki, bo w znacznych ilościach są zakupywane właśnie przez spółki Skarbu Państwa.

Często jest również zapraszany jako wykładowca oraz panelista, gdzie za swoje wystąpienia dostaje oczywiste dla wszystkich wynagrodzenia.

Także ojciec Piotra Nisztora – Zdzisław Nisztor otrzymuje pracę jednocześnie w PZU Armatura Kraków i w Energa – ZEP Centrum Wykonawstwa.

Janusz Piechociński na prośbę Piotra Nisztora, zażądał bezkarności dla osób, które organizowały nagrania.


Jan Bury nigdy nie zorientował się, że dziennikarz pracował na kilka frontów.


PIOTR NISZTOR

Ponad 6 000 godzin rozmów i ponad 1600 spotkań najważniejszych ludzi w państwie, polityków, biznesmenów, funkcjonariuszy publicznych, ludzi służb i dziennikarzy.

 

Warszawski Sąd Okręgowy który skazuje Marka Falentę na dwa i pół roku więzienia otrzymał jedynie 700 godzin nagrań rozmów z około 90 spotkań.

 

Co stało się z wyciekiem takiej ilości nagrań? I gdzie znajdują się sex taśmy z warszawskich burdeli nazywanych elegancko klubami nocnymi HUSTLER i VEGASCLUB?

 

CDN.

Bogdan Węgrzynek