201908.22

Prawda Onetu czy Paszkwil Onetu?

Prawda Onetu czy Paszkwil Onetu?

12 sierpnia 2019 r. Onet opublikował artykuł, który został mi w całości poświęcony.

Rysował on portret drobnego oszusta, który powoływał się na rzekomą przeszłość w wojsku i jednostkach specjalnych.


Jakim cudem mnie jako osobę niepubliczną, medialnie nieznaną, dostąpił zaszczyt bycia na samej czołówce Onetu?


Czy kiedykolwiek wypromowano jakiegokolwiek drobnego przedsiębiorcę „oszusta” tak jak mnie, człowieka zupełnie nieznanego?


Czy da się to sensownie wytłumaczyć?


Tak, jest tylko jeden sposób. I nie ma innego wytłumaczenia.


Po prostu nie ma.


Chodziło o to, aby mnie wyeliminować.


Chodziło o to, aby mnie obrzydzić.


Chodziło o to, by się mnie pozbyć, ponieważ moja wiedza stwarza zagrożenie.


Szkoda, że Onet dał się uPiSowić, wciągnąć w PiSowską retorykę, ale biorąc pod uwagę uzależnienie od spółek Skarbu Państwa oraz Funduszu Sprawiedliwości, jest to zrozumiałe.


Po pierwsze, prawda jest mało sensacyjna, prawda jest mało wiarygodna.

Jakiekolwiek tłumaczenie się z medialnych kłamstw, jest bezsensowne.

Tłumaczenie się jest przyznaniem się do winy.


Prawda jest najmniej atrakcyjna, dlatego nie będę się tłumaczyć, podam listę „wiarygodnych świadków”, na których oparto ten artykuł.


W moim wypadku, ujawnienie prawdy – przede wszystkim godziłoby nie tylko w bezpieczeństwo moje, mojej rodziny, ale także Państwa Polskiego, w jego dobrze pojętej racji stanu. Niestety Państwo PiS nie daje mi wyboru.


Dlatego ujawnię zasady tego działania oraz mechanizm, którego użyto wobec mnie.


Spowodowałem posadzenie wielu osób, w tym wysokich oficerów.

Między 2015 r. a 2017 r. dzięki moim działaniom rozbity został tzw. Układ Macierewicza oraz pośrednio dzięki moim działaniom ujrzała światło dzienne afera „Srebrna” Jarosława Kaczyńskiego.


W związku z tym, co mnie spotkało, będę ujawniać kolejne informacje. Będę więc ujawniać dokumenty, poczynając od dziś, które mówią same za siebie, dlatego też jestem gotowy na kolejne ataki.

Proszę więc skoncentrować wkrótce uwagę na tych dokumentach, nie na zasłonie dymnej, stosowanej przez media.


Po drugie, zwróćcie uwagę na fragmenty tekstu, mające na celu tylko i wyłącznie zdyskredytowanie, zdeprecjonowanie mnie, takie jak opis rzekomego ubezwłasnowolnienia: „piszczał jak baba”, czy też opisywanie mojej fizjonomii: „to był człowiek, który nie grzeszył ani elokwencją, ani inteligencją, ani wyglądem”.

Taka treść nie tylko nadaje artykułowi tabloidowy charakter, ale ma na celu zohydzić moją osobę. Nie ma za to żadnych walorów merytorycznych.


Po trzecie, skoro byłem tylko pospolitym oszustem, dlaczego byłem wielokrotnie przesłuchiwany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie służby wojskowej oraz znajomości z Generałem Sławomirem Petelickim?

Wystarczyło skierować pytanie o te fakty do ABW, ale dziennikarze nie zrobili tego.


Czwarty argument koronny:


Sprzeniewierzono się podstawowej zasadzie dobrego dziennikarstwa – przedstawiono stanowisko tylko jednej strony. To przekreśla jakąkolwiek wiarygodność tego tekstu, czyniąc go nie artykułem, lecz zwykłym paszkwilem.


Na koniec – współczuję cytowanym w artykule Onetu osobom, ponieważ z wielu źródeł wiem, jak mocno byli zastraszani, gdyż na każdą z tych osób są tzw. haki.


Oto ich krótka, aczkolwiek wymowna lista:


„Krzysztof Wikar” – Sprzedawca „używek”, opon i felg, który kilka lat temu, kierując samochodem pod wpływem narkotyków zabił kobietę idącą poboczem.


„Maria” – Iwona Gaweł, właścicielka Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w Żorach, wielokrotnie karana za fałszowanie dokumentacji finansowych oraz na ich podstawie wyłudzeń kredytów bankowych (od 2005r!) skazana (m.in. w: 2011r, 2012r.) oraz wyłudzeń dotacji unijnych w kwocie kilku dziesięciu milionów złotych z PARP, NCBiR, NFOŚ.

W tym czasie była kochanką Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Jerzego Stępnia, który autoryzował tę kryminalistkę nie tylko w świecie biznesu. Jako osoba karana, dostawała dziesiątki milionów z państwowych instytucji na rzekome liczne projekty.


W następnym materiale opis kolejnych „świadków”.


Podaję tylko ułamek promila informacji o tych, którzy zostali zastraszeni, ponieważ mieli rzeczy na sumieniu.


Jest więcej argumentów i dowodów, które będę sukcesywnie ujawniać.


W załączniku publikuję pierwsze dokumenty.


Bogdan Węgrzynek

 

Link do tekstu i zdjęć dokumentów: https://www.salon24.pl/u/wegrzynek/977944,prawda-onetu-czy-paszkwil-onetu